Na Przełęczy Orłowicza skręciłem w prawo i poszedłem czarnym szlakiem na Jaworzec. Patrzę w lewo, coraz wyżej nad moją głowę ucieka Smerek. Przy ścieżce czerwienią się dojrzałe głogi.




Patrzę w prawo, gdzieś tam za górami jest moje Krywe w dolinie Sanu a dalej Otryt. Tutaj jest już zupełnie pusto.




Gdzieś w okolicy Wysokiego Berda zabłądziłem.