"Zimowa wyprawa w góry", ileż to różnych historii zostało opowiedzianych na tym forum.
I każda jest inna , bo zima to wymagająca pora roku.
Jak dobrze kolega Marcowy podpowiada przed wyjściem warto zwrócić uwagę czy czasami całą noc nie padało, bo wtedy warunki drastycznie się zmieniają na niekorzyść.
Słusznie Wojtek pisze, że najlepiej wybierać się w trasę w dobrym towarzystwie, na które można liczyć w każdych okolicznościach.
Kolega Verid przypomina , że zimno zjada energię w telefonie który może być nawigacją (a nawet ratunkiem) . Moja propozycja to włączyć "tryb samolotowy" aby ograniczyć zużycie energii
ale koniecznie uruchomić zapis trasy na mapie , co upewni nas gdzie jesteśmy i gdzie mamy iść. To będzie zbędne przy ładnej pogodzie, ale uratuje nas gdy pochłonie nas chmura w bieli.
Na początek, trzeba zacząć od początku, czyli jak słusznie Długi napisał zaopatrzyć się w mapę. Wiem że umiejętność posługiwania się nią przez współczesną młodzież jest nikła.
Wtedy pozostaje nadzieja że znajdzie się ktoś kto podeśle tracka , my go wklepiemy do smarka i gadający głos powie ....za 20 metrów skręć w lewo w ścieżkę, następnie 120 m pod górę, nachylenie 8%....


Odpowiedz z cytatem