Minęliśmy pierwszy wiatrak, ten w oddali, on już się kręci. Jesteśmy kołu drugiego, prawie gotowego. Będziemy je widzieć przez cały czas - z Pikuja i dalej.



Taka droga ciągnie się przez wiele kilometrów.



Tu będzie kolejny wiatrak, na horyzoncie sterczą - jak nogi pająka - pompy do betonu, zalewające następny fundament. A dalej, gdzieś w chmurach jest Pikuj.