To nowe ściągnie na tę okolicę najpierw tysiące gruszek z betonem a potem drogę techniczną, która otworzy okolicę "miłośnikom przyrody" w quadach i samochodach... Na szczęście my mieliśmy wyłącznie przedsmak tych atrakcji. Ruch budowlany był dość umiarkowany (może z 10-15 gruszek nas mijało), nie było upału i związanej z nim chmury pyłu za każdą ciężarówką a błoto przypominało, że jesteśmy w Bieszczadach. No i nastroje dopisywały, bo to były pierwsze chwile kilkudniowej wędrówki
Dwie godziny minęły szybko. W nagrodę pojawiło się słońce i Pikuj.
Tak blisko, że w pierwszej chwili rozgorzała dyskusja czy to rzeczywiście onAle chmury na moment ustąpiły i wyraźnie widoczny postument nie pozostawiał wątpliwości: on że!
![]()




Odpowiedz z cytatem
