Patrzymy na różne prognozy pogody. Zgodnie przewidują, że zacznie padać po 14-tej. Ja posługuje się głównie prognozą norweską. Nie wiem tylko, czy chodzi o 14-tą norweską, czy ukraińską. Przed Starostyną, na przełęczy Chresty schodzimy z grzbietu w prawo i idziemy w kierunku wody. Jest ona zaznaczona na wszystkich mapach, na OpenStretMap są nawet trzy źródła: https://www.openstreetmap.org/?mlat=...8.9220/22.8928
Schodzimy tam. Zdążyliśmy! Są wszystkie trzy źródła, tylko wody jest w nich tak mało, że nabrać się nie da. Dodatkowo, brak jest miejsca na postawienie namiotów. Trzeba dotrzeć do innego źródła. To inne jest za Starostyną. Trzeba wyjść z powrotem prawie na szczyt i pójść w kierunki Drohobyckiego Kamienia i przeł. Użockiej. Zbocze jest strome i porośnięte łanem wysokich borówek. Wyjście na górę i zejście w rejon źródła zajmuje nam 1 ½ godziny. Fachowcy od prognozy pogody w Norwegii chyba zauważyli, że nam źle idzie, bo deszcz nadal nie pada. W następnym źródle jest woda: https://www.openstreetmap.org/?mlat=...8.9306/22.8843
Schodząc do niego od góry, mijamy przepływający przez drogę maleńki strumyk, z którego przy odrobinie pomysłowości też można nabrać wody. Nabieramy. Wracamy na grzbiet. Przy ścieżce grzbietowej jest wiele dobrych miejsc biwakowych, jest też opał na ognisko. Z tego ostatniego nie korzystamy, bo gdy tylko fachowcy od pogody zobaczyli, że namioty stoją, zaczęło lać i skończyło dopiero po 22. Zdjęć nie mamy. Nazajutrz po otwarciu namiotu, taki obrazek mówi nam, że trzeba wkładać but, iść dalej, choć na razie nic nie będzie widać;-)
![]()



Odpowiedz z cytatem
