Ktoś, przyzwyczajony do wygody wszechobecnego Internetu, może takich sytuacji nie rozumieć. A oni tylko robią swoją robotę i jakkolwiek dla osoby postronnej może wydawać się to bezsensowne (ten czas oczekiwania na sprawdzenie) to może oni są zobligowani do użycia systemu z miejsca kontroli - ich pozycję też znają.
Zdaje się, że jest określone w przepisach, by zgłaszać swój pobyt w pobliżu pasa granicznego, przynajmmniej ja tak robiłem włócząc się po mniej uczęszczanych miejscach (bo raczej nikt nie zgłasza zejścia z Rozsypańca na przełęcz). SG ma przy granicy sporo sprzętu, który daje im sygnał, że ktoś się tam kręci, jeśli niezgłoszone to muszą zareagować, jeśli zgłoszony pobyt i widzą(!), że stan osobowo-zwierzęcysię zgadza to czasami odpuszczają.
Traktorzystę mogą znać, widzą co robi, a Ty pojawiłeś się zupełnie niespodziewanie więc się nie dziw i na SG nie najeżdżaj.
A tak w ogóle to ciekawi mnie czy ten groch to rzeczywiście groch? Bo nie każda roślina strączkowa grochem jest![]()


Odpowiedz z cytatem