Spedziłam w Sękowcu tydzien czasu pod koniec stycznia 2003r. Byliśmy z mężem jedynymi goscmi w osrodku. Cisza, spokój, czas stanął w miejscu....
Całodzienne wycieczki, podczas których nie spotykaliśmy nikogo procz pracownikow lesnych, Slady wilkow (pozostalosci z ich nocnych uczt),wieczory przy kominku.
A w oddalonym mocno sklepie w Dwerniku najlepsza kielbasa zwyczajna jaka kiedykolwiek jadlam
Polecam goraco !!!
Samochod terenowy rowniez sie przyda