W Natura Parku koło Baligrodu jest płatna przestrzeń dla wszelkiego typu off-road'u.

Jednak samochody terenowe w Bieszczadach po prostu się nie sprawdzają chyba, że masz doinwestowane auto na minimum 50.000zł. Generalnie bez blokady 100% w ogóle szkoda się wybierać - w Bieszczady tył jest standardem, a przód w zasadzie też. To samo dotyczy simex'ów i to nie jakiś 31 cali tylko rozmowa zaczyna się od 33 i to najszerszej wersji, bo szlaki zrywkowe mają bardzo głębokie koleiny. O kwestii wydajnej wyciągarki (a nie jakiegoś chinola) nawet nie wspominam.
Generalnie kraina jest mega błotnista, a błoto strasznie oblepia gumki i jest duży problem z samooczyszczaniem. Nawet jodełki potrafią się skutecznie zalepić.

Dlatego na Bieszczady stosuje się quady, a nie krowiaste 2,5 tonowe patrole, LR czy gelendy. Poza tym quadem możesz bez najmniejszego problemu jeździć solo, a terenówką już nie bardzo.
Oczywiście mówimy o prawdziwej jeździe terenowej, a nie zabawie w błocie. To co robią terenówki w ciągu 1 dnia quadem robisz w góra 2 godziny, a błotem jesteś uwalony tak czy inaczej.

Tutaj sobie zobacz jaka jest różnica - quady https://www.youtube.com/watch?v=4dC6LCdqpfU terenówki https://www.youtube.com/watch?v=Zl1Ymimh8oI