Ludzie, śmieszni jesteście, nie obraźcie się.
Na fejsbukach, naszych klasach i innych społecznościówkach wrzucacie zdjęcia oscylujące wokół lub przekraczające granicę dobrego smaku, a tu boicie się wejść w kadr kamerce robiącej zdjęcia z opłakaną rozdzielczością, w której wasza twarz miałaby szerokość mniejszą niż 2px.
Wyluzujcie trochę, cieszcie się, że powstaje nowa funkcjonalność, która przybliży ludziom Bieszczady chociaż w tym jednym, odświeżającym się co pięć minut obrazku. Nie każdy może tu przyjechać.

Pierwszą czynnością, jaką wykonałem po tym, jak dowiedziałem się kilka dni temu o kamerce było wrzucenie jej na aktywny pulpit, dzięki czemu co chwilę mam samozmieniającą się tapetę wspaniałych Bieszczadów.