Jako drugi z uczestników zimowego wypadu chciałbym od razu ukrócic wszelakie podejrzenia,jakobyśmy z Ewą "zdradzili sprawę' i miast pałaszować pierogi w "Piekiełku" ,dali sie skusic "podżegaczom' z baru "pod Caryńską" :D .....
Pierogów w "Piekiełku" nie było(o odwiedzinach w Dwerniczku ,Czytajcie w dalszych relacjach),a człowiek musi się czymś wzmocnic po dosyc " chłodnym" przyjęciu "na kawie u Carycy" :)
Pozdrawiam .


Odpowiedz z cytatem