Yyyyyyyyy wiecie co - ostrozność ostrożnością, ale coś mam przeczucie, że to da się jakoś banalnie wytłumaczyć. W próbkach śniegu nie stwierdzono związków toksycznych mogących zagrażać życiu i zdrowiu ludzi.
Czasy są takie, że dziennikarze każdą sprawę rozdmuchają do granic paniki - a jakie będa prozaiczne skutki?
Niedobitki turystów uciekną - chudy sezon stanie się jeszcze chudszy. A na końcu wszycy powiedzą UPS...