powstał powiedzmy "neo New Age" i to jest to o czym mówisz
nie mógł powstać bo era wodnika to coś co się już zaczęło i trwa. Jak czas pokazał - każda utopia ma swoje złe strony. Idea jest piękna, ale tylko w teorii. W praktyce jest tak że zawsze znajdzie się taki ktoś kto popsuje tą idyllę. Na ludzi nie wpłynie nikt i nic nawet odpowiednie ułożenie gwiazd.

a w Bieszczady wraca chyba ten prawdziwy New Age
nie żebym był jakis nietolerancyjny, ale po co ma wracać? Chyba że się da na tym zarobić, wtedy to możemy założyć sekte (mogę być guru? :) ). Jeżeli chodzi o "Tęcze" w Tworylnym to być może też było to cos pieknego, ale szybko się skończyło co świadczy o niepowodzeniu takiego eksperymentu...

Być może macie racje nie warto tego stanu bieszczadzkiej ekstazy opisywać, nazywać. Jednak naszła mnie ostatnio taka myśl jak to za 100 lat w sześdziesiątym wydaniu przewodnika po Biesczadach Rewasza, będą opisywać lub periodyzować ten nasz okres czasu... W rozdziale pt. Bieszczady w latach 1990 - 2050, będzie jedno zdanie: "Nic się nie stało"