Zatem ja gnozę odrzucam. Panteizm też mi jest obcy, jakoś nigdy do mnie nie przemawiał. Cóż dla mnie świat jest stworzony, a piękno i wielkość natury jest przejawem Istoty, która to sprawiła
I tu masz racje Olu... Trudno dostrzec zło w materii górskiej kiedy pobyt w Bieszczadach traktuje się jako urlop lub jako swoiste katharsis (ja też traktuje w taki sposób Bieszczady)... W wieżeniach ludowych (mi. na bojkowszczyźnie, huculszczyźnie) uważano niegdyś że im dalej od środka wsi tym więcej demonów kryje się w drzewach, łęgach, a tymbardziej w górach... To nie wiatr chuczy w górach, to diabeł - mawiano. Wszystko co złe wynikało z tej niedostępnej dla człowieka przyrody... No ale to było kiedyś. Jak to teraz wygląda?
A no tak że demony postanowiły przeprowadzić się bliżej środka wsi (być może dlatego że ludzie nie malują już pisanek i nie znają zaklęć na czarownice) i tam hulaja bezkarnie. Cytat jednego z tubylców bieszczadzkich: "Ludzie teraz są takie huje...". autor tej sentencji miał nie tylko na myśli "niektórych" turystów, ale również i tubylców. Tak więc sentencja "człowiek człowiekowi wilkiem" ma ciagle żywe znaczenie. Tak Olu coraz częściej "Biesy" przyjedżają z nizin i są to tzw. "Biesy Dostojewskiego". Jakby to powiedział konserwatywny starzec: "Pani! Wszystko się wymieszało."