Jestynka!

Ty ich wcale nie słuchaj!
Dokąd z małym dzieckiem - to jedno, a Bieszczady jako takie - to drugie. Czytałaś chyba te ich jęki, stęki i wzdychania do Bieszczadów? Te wszystkie gnozy i prognozy?
Oni tu mają TWA JSB (Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Jedynie Słusznych Bieszczadników), a Ty jesteś stonka. Ale Ty się nie martw - ja jestem dwie stonki.
Nas - stonki - jest w ogóle dużo i mamy w nosie TWA JSB. Jedź w Bieszczady i się nie przejmuj. Babcia i niedźwiedzica są po naszej stronie.
Soliny ja też nie lubię. Trzeba ją zaliczyć - znaczy się zobaczyć - i tyle. Ulokowałbym się w Cisnej, albo gdzieś blisko Cisnej. Lepsza baza wypadowa we wszystkie strony Bieszczadów (nie mylić z Otrytem i tamtejszym - nieistniejącym zresztą - Sękowcem). Czy tam łatwiej znaleźć kwaterę, czy trudniej - w porównaniu z Soliną - nie wiem. Ale masz do wyboru i luksusową "Perełkę", i najróżniejsze gospodarstwa agroturystyczne. Jest apteka i dentysta. Czy jest lekarz - nie wiem, ale jest chyba w Baligrodzie, a to jest skok (latem śniegi drogi nie zasypią). Blisko do takich atrakcji jak kolejka bieszczadzka, czy ośrodek z basenem kąpielowym (jeśli to jest komuś w Bieszczadach potrzebne). Jest Siekierezada, w której można spotkać przy piwie miejscowych artystów i innych dziwaków.
Ale to nie jest tematem tego wątku.

Ja chciałem powiedzieć: nie daj się zwariować