pozwole sobie jeszcze wrzucic to
zrodlo tvp rzeszow:
"Ankieta o Bieszczadach
Brzydkie zapachy, tłok, hałas i zakłócający spokój chuligani. Oprócz tego problemy z porozumieniem się w obcych językach i dobrą informacją turystyczną. - To już nie Medyka. - Tak wyglądają Bieszczady w oczach osób, które wypełniły ankietę, przygotowaną przez Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych Karpaty. Co prawda wyniki takiego sondażu nie odbierają miłości do gór, ale nie pozwalają też patrzeć na nie wyłącznie przez różowe okulary.
Niektóre bieszczadzkie drogi wyglądają tak... Można przy nich spotkać na przykład takie miejsca... lub takie zabytki... A wbrew temu co się powszechnie sądzi po Jeziorze Solińskim, pływają nie tylko żaglówki. I mimo, że Bieszczady to turystyczny region część osób, także tych, które spędziły tu świąteczny weekend,wyjeżdża stąd z lekkim niesmakiem. To jednak nie wszystko. Turyści skarżą się również na Centra Informacji Turystycznej. Narzekają, na brak komputerowej bazy danych o wolnych miejscach noclegowych oraz na to, że punkty te, w weekendy, kiedy ruch turystyczny jest największy są zamknięte. Pracownicy iformacji turystycznej bronią się - Oczywiście, że jest to zasadne. Z tym tylko, że wszyscy zazwyczaj jesteśmy pracownikami urzędów gmin i jest to kwestia tylko i wyłącznie uregulowania sposobu pracy, według jakiegoś systemu, który by zapewnił pracę, w weekendy w centrach we wszystkich punktach rozrzuconych po terenie Bieszczadów. W ankietach wypełnionych przez turystów na szczęście jest też dużo plusów. Najwięcej za czyste powietrze, piękne widoki, ciekawych ludzi... i ciągły rozwój. W Bieszczadach sezon letni rozpoczyna się pierwszego maja i kończy w październiku. W tym czasie przez ten region przewija się kilkadziesiąt tysięcy turystów. Przyjeżdżają tu głównie z Polski, ale także z Ukrainy, Słowacji i Niemiec."