No - ja mam akurat odwrotne wrażenia. Im więcej komercji, tym więcej wszelkiej kulury: obsługi, sprzedaży, że o kulturze produkcji (schabowego, ogórkowej, etc. etc.) nie wspomnę, a i osobistej też - bo ci wstrętni kapitaliści lepiej dobierają personel.
Uwagi o niemaniu pieniędzy nie kumam. Mają coś rozdawać za darmo, czy jak?
Albo mają patrzeć, jak w restauracji ktoś zajmuje stolik własnymi kanapkami, a gość, który chce kupić obiad nie ma gdzie usiąść?
(Jeśli akurat o to chodzi, to np. we Włoszech jest to rozwiązane tak, że płaci się za samo "usiądnięcie" przy stoliku. Nazywa sie to "za obrus", czy jakoś tak.)


Odpowiedz z cytatem