Witam
Na Początku chciałbym przeprosic PANÓW i wszystkich których to zdjęcie uraziło.
Zreszta józ skasowane.

Co dotego czy miałem zgode tych panów na opublikowanie tego zdjecia PUBLICZNE - szczeze przyznam Nie. Aczkolwiek wiedzieli ze ich sfotografowałem bo pózniej rozmawialismy i nie mieli oto zadnych pretensiji. Zresztą panowie byli w miejscu publicznym i sami "wystawil"i sie na działanie opini publicznej - szczególnie bedac w takim stanie. I chyba nie czuli sie z tym zle

W kwestji tego co mogli by mi zrobic osobiscie - jezeli im to sie nie spodobało- proponuje nie rozstrzgac - bo mozna by otym ksiązke napisac - niezły byłby horror

Innym zagadnieniem jest moralna ocena rozpowszechnienia zdjec bezzgody osób fotografowanych
Dotej pory wogóle sie nad tym nie zastanawiałem. Dopiero twoja "interwencja" drogi T.B zmusiła mnie do głebszych refleksi na ten tamat.
Zadzam sie Z Piotrem:
Bo ile osób wyraziło zgode (wogóle miało taką mozliwosc) nato by fotografie na których sie znajduja, zostały opublikowane w dziennikach, TV, czy stronach internetowych.

I czy np. gdy zrobię zdjecia(za zgoda) bedąc na wakacjach - musze prosic osoby(całkiem przypadkowe) które znalazły sie na tych zdięciach o dodatkową zgode o umieszczenie "ich" np. na stronie internetowej, czy w gazecie. Było by to cieżkie do zrealizowania.
Myslę ze osoba która zgodziła sie na fotografie - powinna liczyc sie z tym ze jej wizerunek bedzie "gdzies" wykozystany.

Na zakończenie chciałbym ze skruchą dodac ze ja wmiarę mozliwosci postaram sie na przyszłosc nie zamieszczac zdjec (tymbardziej takich) bez zgody osoby fotografowanej.

Pozdrawiam