Polecam spanie na połoninie, ale bez namiotu i blisko schronu przeciwdeszczowego. Noc przy takiej bliskości gwiazd jest niezapomnianym przeżyciem. Do takich noclegów polecam miesiące letnie + wrzesień i początek października. Warto sobie sprawic taki specjalny worek na śpiwór, który chroni przed rosą, o karimacie już nie wspomnę, a i ważne jest też dobre towarzystwo.
Inwersja temperatur to rzecz wspaniała. W momencie kiedy w dolinie jest chłodno, całe ciepło gromadzi się w górze... To ciepełko naprawdę tuli do snu. Jednak rano może być naprawdę chłodno... Fajny jest motyw jak słońce zaczyna rozgrzewać śpiwór. Nie chce się wtedy wychodzić na wierzch, aż do wystąpienia pierwszych potów.