Drogi S.B.
Ty nie bądź taki bojaźliwy. Ja jestem hoża dzieweczka z Połonin i bez pomyłki rozpoznam prawdziwego misia bieszczadzkiego od misia przebierańca. I chocby Cię przebrała najlepsza charakteryzatorka stolicy, to takiego farbowanego miśka poznam! Tak więc z mojej strony nic Ci nie grozi.
Az mi moje śliczne, niebieskie skrzydełka opadły! A co do lodów, to jak najbardziej, bo w Biesach własnie teraz jest pogoda na loda, i w ogóle ma sie ku upałom więc lody hmmm.... no jak najbardziej. No a jak tam nowa lodóweczka? Pozdrowienia dla żony z Biesów. Dla Ciebie też:D:D


Odpowiedz z cytatem