Od Tosi z Krywego na Tworylne, jeżeli nie zbłądzi się przy Tworylczyku to ok 3 godzin. Dalej będzie pewnie następne 3 lub 4 bo trochę nogi już bolą. Ja przeszedłem San w Tworylnem i drogą do Studennego; jest bliżej i też widokowo, zeszło do Terki 2,5 godziny. Oczywiście odcinek z Tworylnego.
Szedłem z plecakiem, ale trochę się śpieszyłem na autobus.
W Hulskiem (przy zagrodzie samotnika) przełazisz strumyk po kamieniach, wdrapujesz się na Ryli, stamtąd schodzisz do Krywego (do chaty Tosi M.). Wszystko w niecałą godzinę
Ładniejsza jest stara droga łemkowska wzdłuż Sanu z Sękowca. Przechodząc przy zagrodzie depczesz teren prywatny, a ostatnio to był problem. "Samotnik" czasem chce być naprawdę sam. Przechodząc Hulski przy ujściu unikniesz problemu, być może władujesz się w potężne krzaczory i podrapany wyleziesz na Ryli. Stracisz na to 4 godziny i ominiesz ruiny w Hulskiem, gospodarza, ale na pewno dojdziesz do Krywego pożądnie zmęczony. Z Zatwarnicy, asfaltem...
ale też jest ładnie. Na jeden raz cała trasa z oglądaniem i przyjemnościami to trochę za dużo. Zejdzie Ci przy ruinach w Hulskiem, Krywem, Tworylnem, zatrzyma Smerek z Rylego i ani się obejrzysz jak noc cię zastanie gdzieś tam. Pola legalnego po drodze nie ma. Jedynie można zanocować u Tosi. Jest schron leśny w dolinie Tworylczyka, ale jak nie wiesz gdzie, to nie znajdziesz.
Weź namiot, żarcia na dwa dni i unikaj leśników.
Długi


Odpowiedz z cytatem