Już gdy jako dziecko marzyłem o Ultralekkim Samolocie to musiał on być dwumiejscowy. Marzenia tego nigdy nie zrealizowałem, bo oczy nie pozwolą, ale "świat jest skonstruowany na dwoje". Przywędrówce traci znaczenie płeć, ale chodzi o to by było z kim Przeżyć. Wędrowanie we dwoje (we dwóch) otwiera duszę nie tylko na świat, ale także na siebie nawzajem. Wtedy odczuwam pełnię. Można iść tak jak to tutaj padło w odległości od siebie, można iść obok siebie. Ale wspólnota przeżycia i o tym wspólne dyskusje to jest to.

Co kto lubi. To nie jest kwestia "twardości", "wytrzymałości", to jest kwestia tego w czym dostrzegamy Głębię. A to podobnie jak gusta nie powinno podlegać dyskusji