Chociałam w góry zawsze z moją drużyną (ok 20 osób) jednak w te wakacje gdy szlismy Szerokim Wierchem i ja z powodu swojej słabej wytrzymałości zostałam z tyłu poczułam się jak w niebie... Cudownie jest iść jakby samemu ale wiedzieć że w pewnym momencie spotka się swoich przyjaciół...
Chciałabym w przyszłym roku powędrować z moją Siostra...