Mi udalo sie tym razem znaleźć "zloty środek", tak myśle...
Byl czas na wspolne ciche wieczory, i na patrzenia na poloniny czworgiem oczu - wyobrażcie sobie ze w zeszly czwartek, idąc od Halicza przez Tarnice do Wolosatego nie spotkalismy NIKOGO! Chociaz zrobila sie przepiękna, sloneczna pogoda!
I nie bedzie z tej wycieczki żadnej relacji, zachowam to wspomnienie tylko dla nas. :)
A od byl piątku kongresowanie w wesolej grupie - tez piekne, ale inne. Z tego relacja juz wkrotce. :)


Odpowiedz z cytatem