Ja tym razem w Biesy samotnie. A może z psem... Tak wyszło. Samotność ma swój urok, choć muszę się z nią oswoić - na początku może przeszkadzać. Oczywiście, że nie ma jak z ukochaną osobą! :) Tak zawsze najlepiej!
A w tym roku... cóż, mam nadzieję spotkać miłych ludzi w schroniskach, a może nawet podczepić się do kogoś na chwilę.
Co do grupy, to chodziłem już sam, we trójkę i w szóstkę. Zdrcydowanie najlepiej było we trójkę :)
Pozdrawiam i do zobaczenia.


Odpowiedz z cytatem