Dzieki za odgrzebanie tego wątka. Chcialam go nawet sama wyszukać i dolączyć do cyklu "Humor na szlaku", ale nie moglam go znaleźć.
W każdym razie "Dzień dobry, którędy na Tarnicę?" to już w TWA kultowy tekst...
Pozdrawiam,
Szaszka
Dzieki za odgrzebanie tego wątka. Chcialam go nawet sama wyszukać i dolączyć do cyklu "Humor na szlaku", ale nie moglam go znaleźć.
W każdym razie "Dzień dobry, którędy na Tarnicę?" to już w TWA kultowy tekst...
Pozdrawiam,
Szaszka
я пиду в далекие горы на широкие полонины
Spotkało mnie to! Jako żywo w Mikowie pod sklepem, gościu wzioł mnie za miejscowegoZamieszczone przez Szaszka
(mnie często biorą za miejscowego![]()
![]()
![]()
)
I pyta : Panie, ee aa na tego , nooo na tego Chryszczatego, to daleko?
Długi
Tylko gdy się przeczyta cały ten wątek od początku, to taki znowu smieszny nie jest. Bo co śmiesznego w pytaniu o drogę na Tarnicę czy Chryszczatą ? Gdy się schodzi z Tarnicy do Wołosatego to przynajmniej z 5 razy trzeba informować idących w drugą stronę nowicjuszy jak daleko. Czytając posty na tym forum daje sie zauważyć grupę "wyjadaczy" patrzących często na tych co np. pierwszy raz z góry, czyżby oni nie byli kiedyś pierwszy raz w Bieszczadach ? Opowieści niektórych dyskutantów jako żywo przypominają "przewagi" Onufrego Zagłoby.Zamieszczone przez Szaszka
Pozdrawiam
naive
Don't be so naive...![]()
Wydaje mi się, że po prostu nie polapaleś się kto jest kim w tej historyjce.
Caly humor sytuacji polega na tym, ze to NIE NAS pytano, ale MY pytalismy, calkiem świadomie i dobrowolnie robiąc z siebie idiotów w oczach przypadkowych turystów. Śmialiśmy się z siebie, nie z innych.
Generalnie - to, że ktos wchodząc pierwszy raz na szczyt pyta schodzacych jak daleko, albo upewnia się, ze nie zgubil szlaku - to norma. Nie ma w tym nic dziwnego, ani śmiesznego. Ale jeśli ktoś wchodząc na Jaslo jest przekonany że wchodzi na Tarnicę - to idiota. I my wlaśnie masochistycznie za kogoś takiego sie podawaliśmy. Zaiste, dziwny to przejaw wywyższania się....
pozdrawiam,
Szaszka - jedna z tych zlych ludzi z Jasla popijająca źrodlaną wodę z butelki po gorzkiej żolądkowej....
я пиду в далекие горы на широкие полонины
Nic Ci nie wierzęZamieszczone przez Szaszka
![]()
nie wierzę że:
- jesteś złym ludziem
- piłaś
- wodę z butelki
- po żołądkowej
Na Jaśle pewnie byłaś
Długi
Dokładnie przeczytałem cały wątek i wiem kto kogo pytał. Czy aby napewno smieliście się z siebie ? Bo ja mam pewne wątpliwości. Najlepiej oceniłaby to pytana Andżela tylko , że już tutaj nie pisuje.Zamieszczone przez Szaszka
Pozdrawiam
naive
A Ty połapałaś się kim jesteś?Zamieszczone przez Szaszka
W którym miejscu Babo mówisz, że to o Ciebie chodzi?
Jakże to qur.. zabawne wiedząc gdzie się idzie (pod warunkiem, że byłaś w pełni świadoma) pytać innych w sposób, który sugeruje im z góry, że są idiotami?!!!
No qur.. idę się odlać ze śmiechu - ubaw po pachy.
Zdrowia (psychicznego) życzę
Ech, nie będę Cię przekonywać, naive, bo wydaje mi się że mamy kompletnie odmienne poczucie humoru. I w dodatku krzywdzisz nas, przypisując nam zle intencje - intencje wyśmiewania "nowicjuszy". W którym miejscu, Twoim zdaniem, wyśmiewamy się z Andżeli?
Owszem zgodze się, że odgrywając naszą parodię wyśmiewaliśy pewien archetyp turysty_który_ma_góry_w_dupie_ale_modnie_jest_je _zaliczyć_więc_idzie. Świadomie weszliśmy w rolę pseudotyrystów, w sposób mocno przejaskrawiony, po to, żeby się ponabijać. Z tego stereotypu wlaśnie. Bo aż takich idiotów chodzących po górach to chyba nie ma??? A jeśli rzeczywiście są - to tak, przyznaję, gardzę nimi.
Druga wersja jest taka, że mieliśmy po prostu ochotę się powyglupiać. Zrobic kogoś w balona, zażartować. A że trafiliśmy akurat na ludzi, którzy się nie zorientowali że padli ofiarą dowcipu Irasa? Tym śmieszniej. Ale pogarda?? Gdzie??
Zresztą, ludzi, którzy sie nie zorientowali, że padli ofiarą dowcipu Irasa, są setki. I powiem szczerze, że nawet bym sie zbytnio nie zdziwila, jesli by się okazalo że nasza forumowa Andżela ma na drugie Ireneusz.
PS. Widzisz, Dlugi, wg niektorych osób z forum jestem okropnie zlym czlowiekiem.I naprawdę pilam tylko zwyklą wodę z tej butelki, bo szlam przez Fereczatą i Okrąglik, i kiedy dotarliśmy na Jaslo flaszka byla już opróżniona przez grupę która szla prosto ze Strzebowisk... :(
я пиду в далекие горы на широкие полонины
Pozdrowienia dla Andżeliny.
Witajcie drodzy forumowicze!
Cały czas obserwuję forum bieszczadzkie i czytam go dość dokładnie. Nie piszę bo dawno nie byłam w Bieszczadach i nie mam się czym z Wami podzielić.
Przykro mi że temat, który kiedyś wywołałam tak Was poróżnił i doprowadził do takich uszczypliwości.
Mogę teraz powiedzieć że rozumiem żart Szaszki i jej przyjaciół - nie gniewam się, ale uważam, że nie powinno się tak robić. Ten zbieg okoliczności czyli opisanie tego przypadku na forum udowodnił nam, że "szydło z worka zawsze wyjdzie".
Było minęło, może się jeszcze kiedyś spotkamy na szlaku. W każdym razie zawsze będę służyła pomocą nawet w takich sytuacjach.
Dziwi mnie za to uszczypliwość Lucyny która po wypowiedziach wydawała się dojrzałą osobą. Natomiast Michał tak naprawdę zachowuje się jak mały Michałek z mlekiem pod nosem i to mnie martwi że nawet w takich smutnych dniach nie potrafi zachować milczenia tylko daje upust swojej niewychowanej osobowości. Ale może dotrze to do niego dopiero po jakimś czasie.
Łączę sie z Wami w tych smutnych chwilach
AngelaB
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)