Witam!

Ja wczoraj wyprawiłem się na takie kółeczko: Wołosate, Rozsypaniec, Halicz, Tarnicę do Wołosatego - i powiem Wam jedno! Chyba podam rękę wszystkim tym którzy krzyczą aby zamykać, chronić za wszelką cenę i wyłanczać jak nawiększe obszary do ścisłej ochrony!

Syf, kiła i mogiła - tak bym to określił - puszki po piwie, zużyte podpaski pod krzakami, (zwiedzałem krzaki - bo padał deszcz na przemian z gradem, więc szukałem tych bardziej gęstych celem schronienia się :)) papiery, rozwalone wiatrochrony.
Coś mi się wydaje że jak tak dalej pójdzie to będzie bardzo źle!
Stonka nas zaśmieci na śmierć!