Eeee, nie jest źle, SB zubożyl faune o szerszenia, ale wzbogacil o pawia, bilans wychodzi więc na zero. :D
A ja z lubością przypominam sobie te hektolitry piwa wyżlopane na szczytach i w dolinach, herbatę zaprawianą rumem tuziemskim na DK, jabola "Bieszczady" obalonego z gwinta w drodze na Wetlińską, tequilę od Ciekawskiej i whisky z piersióweczki Zbyszka i Wioli wypite na zeszlorocznym kimbie, gorzką żolądkową w Lesku, wytrawne chilijskie wino w Jaworzcu, kadarke, beherowkę i inne trunki, ktorych tu nie pomnę...
Nie,nie, to nie jest rachunek sumienia.
Bo za grzechy, moi drodzy, to trzeba by wtedy żalować. :P


Odpowiedz z cytatem