Busiarze to homo economicus. Jeżeli się nie targujesz to zdzierają z ciebie... Powiem tylko tyle że ci ludzie doceniają klientów, którzy się targują. Jeśli godzisz się na ich cenę wstępną to bądź pewna (pewny) że następnym razem zedrze z ciebie bardziej myśląc o tobie: naiwniak.
Nocne wyjazdy w Bieszczady są u busiarzy naprawdę drogie bo płacirz za przyjazd na miejsce i z powrotem do Zagórza. Czy nie lepiej przespać się w Zagórzu... Wspomóc naszą lokalną gospodarkę
Zagórz to przecież też Bieszczady... A ile tam zwiedzić można. Przecież w Bieszczady nie trzeba jeździć mozna się na przykład przejść szlakiem zielonym, zwiedzając miejsca o wiele bardziej atrakcyjniejsze niż zarośnięte krzaczorami polany Bieszczadzkiego Parku Narodowego (na które wogóle nie można wejść... oczywiście nie mam tu na myśli połonin). Czy w Bieszczadach najbardziej podobają wam się ograniczenia? Być może góry które wam proponuje nie mają tyle walorów widokowych co pasmo połonin, ale mają swój ukryty urok... Wszystkie atrakcje znajdują się poza szlakiem (są to góry w których nie powinno się śpieszyć). Każda wioska, każda dolina ma swoją tajemnicę nie zawsze odkrytą przez przewodniki Rewasza...
No ale jak chcecie pojechać w Bieszczady pełne śmieci, stonki i zagrożeń ze strony straży granicznej to proszę bardzo