[quote="długi"]Podzielcie się wątpliwościami, bo sam wątpię.[quote]
Nie jestem zwolennikiem zamykania szlaków, ani ścieżek tam gdzie nie ma to sensu. Jesli jednak idzie o dobro przyrody, uważam to za słuszne. Moim jednak zdaniem czesć szlaków (i nowych szloaków) powinna być udostępniana rotacyjnie, wtedy wilk byłóby syty i owca prawie cała - mam na myśli rejon Kińczyka,kory jest wystarczająco długo zamkniety, aby nie można byłoby na 2-3 lata go udostepnić. Podobnie rzecz sie ma z Moczarnym - po co to jest zamknięte? Nie jestem natomiast zwolennikiem uprawiania tzw. "sztuki" z podobnymi dzialaniami, a moim zdaniem w kwietniu sytuacja taka miała ewidentnie miejsce. Mowa oczywiście o trasie Wołosate - Siodlo pod Tarnicą zamnknięte w tym okresie pod preteksem regeneracji szlaku, środowiska, etc. W 3 tygodnie to można sobie zregenerowac pojemnik z tuszem do drukarki jak sie trafi na badziewiasty serwis,a nie szlak, szczególnie jeśli zamnknięty pod takim pretekstem szlak otwiera sie ponownie na 2 dni przed długim wekendem, kiedy to ta trasą przechodzi więcej ludzi niż przez cały kwiecień, marzec,a może i jeszcze luty ze styczniem.
Są parki dla miśków jak to nazywasz, np. objęty ochroną (zapomniałem gdzie) rezerwat grizzly, gdzie czeka sie w kolejce coś 2 lata żeby można było wejść, bo wpuszczają afair 500osób na miesiąc - takich Bieszczadów to chyba nie chcemy.
Jeśli zejdziesz z Chryszczatej do Rabego poza szlakiem to nie możesz zaplacić ponieważ to nie jest teren parku i możesz tamtędy łazić na takich samych zasadach jak po lesie pod Warszawą na grzyby. BdPN jest wystarczająco duży. Nie bardzo widziałbym sens jego powiększania, co się mam nadzieję nie stanie.
Jeżeli kiedyś natomiast mialo by tak być, że nawet korytem Osławy przejść się nie można bo rezerwat, a reszta to teren prywatny, itp - to ja dziekuję, poszukam sobie innych gór, ktorych na tym świecie póki co nie brakuje.


Odpowiedz z cytatem