A Ty, Martynko, nie bądź taka ... (tylko) dowcipna. Mnie nic nie grozi - zostaję pod kuratelą Żony w Warszawie. Żadna niedźwiedzica tu nie trafi. Oprócz Żony strzeże mnie jeszcze kotka Sabinka.
Natomiast Ty uważaj na tego misia z Dwernika Kamienia, oj uważaj !