To ja dorzucę ciuchcię, a może konie.
Osobiście odkrywanie Bieszczad moje dzieci ,
tylko troszkę starsze, rozpoczęły od schroniska w Cisnej. Danego dnia mieliśmy zamiar dojść szlakiem do Balnicy i wrócić kolejką, ale niestety nie zapoznaliśmy się wcześniej z jej rozkładem i skończyło się na dreptaniu śladami kolejki (od Balnicy do Majdanu). Jaszczurki, żmije, maliny,.... spotykane po drodze to atrakcja dla dzieci, a dostosowanie kroku do rozstawu podkładów kolejowych, to też problem. Dzieci są bardzo różne . (Też mi odkrycie)
Jedne nudzą się długim chodzeniem i trzeba je czymś zająć, inne rozpiera energia i mogą drałować wiele godzin bez narzekania.
Schronisko 'Pod Honem' ma jeszcze tę zaletę, że można zarezerwować noclegi przez internet, (a w sezonie, wcześniejsza rezerwacja to konieczność, choć dwie osoby to na pewno zawsze gdzieś głowę przyłożą ) i atmosfera też całkiem OK. Przynajmniej tak było 4 lata temu.
Przejrzyj dokładnie serwisy bieszczadzkie. Jest tam wiele jak najbardziej aktualnych informacji.
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.
P.S. Bazy namiotowe z lat 80 (przynajmniej takie jakie ja pamiętam) to abslolutnie przeszłość.


Odpowiedz z cytatem