Ja akurat też nie mogłem byc na KIMB-ie i - przyznaję - zazdroszczę tym, którzy mogli... Ale to zupełnie inna sprawa. Natomiast nie widzę, żeby Michał kogokolwiek obrażał.
Jedyne pocieszajace spostrzeżenie jest takie, ze rośnie nam bieszczadzka psychoterapeutka. Obawiam się tylko, że Michał nie skorzysta... hihi..
Pozdrawiam
Kriss40