Rozumiem Twój ból, też mam psa. Wiele trudu włożyłam w to, żeby można było mu zaufać, żeby był karny, grzeczny, no i w ogóle, żeby mógł się sprawdzić jako kompan, na przykład w czasie wypraw w góry. Zresztą byłam z nim w Bieszczadach w zaszłym roku. Ale prawda jest przykra: z moich obserwacji wynika, że co drugi właściciel nie umie sobie poradzić z własnym psem, a kiedy jest to 60-okilowe bydlę, to trudno się dziwić, że ludzie się boją...
Nie wierzę w to, że normalny pies normalnych właścicieli stanowi zagrożenie dla natury. Bardzo bym chciała, żeby ktoś mi wytłumaczył, czym różni się wpływ psa na ekosystem od wpływu wilka czy lisa. Łatwiej mi będzie pogodzić się z tym zakazem.


Odpowiedz z cytatem