A ja uważam, że skoro nie można wprowadzać psów, to niektórzy ludzie też nie powinni wchodzić do Parku Narodowego. chodząc często z moim psem po lesie widzę "tony" śmieci, które pozostawiają po sobie cywilizowani ludzie. Myślę, że butelki plastikowe, opakowania po chipsach są większym zagrożeniem dla ekosystemu niż to co pozostawia po sobie piesek. Zamierzam mimo wszytsko jechać z psem w Bieszczady i mogę nawet płacić mandaty. Oczywiści pies będzie szedł na smyczy i w kagańcu. A jeżeli nie wspuszczą nas do BPN to w przyszłym roku wybierzemy się w inny region Polski gdzie nie obowiązują tak bezsensowne przepisy


Odpowiedz z cytatem