Jak wiecie, ta radosna twórczość BdPN ma swoje źródło w nowej ustawie o ochronie przyrody.

Nasz parlament lubuje się w tworzeniu przepisów, o których z góry wiadomo, że nie będą przestrzegane.
Do "podziemia aborcyjnego" doszło zatem "psie podziemie" (na terenach parków narodowych). A może "psia, szara strefa" lub "psia konspiracja"?

Wczoraj, mimo kiepskiej pogody, zrobiliśmy ok. 18 km po KPN-ie. Zaraz po wyruszeniu ze Starej Dąbrowy przyplątał się do nas spory, sympatyczny kundelek. Łaził za nami, a potem z nami, cały dzień. W okolicach leśniczówki w Wilkowie minął nas patrol strażników KPN-u i ... nic. Pomimo iż piesek nawet obszczekał ich terenową nivę.
Oczywiście podzieliliśmy się z nim hojnie naszym drugim śniadaniem. Ludzie nie muszą się obżerać.