mam pytanko w sprawie schroniska Latarnia Wagabundy w Woili Michowej? Co to jest?

Miałem okazję nocować w tym przybytku, w czasie ostatniego pobytu; na początku czerwca.Właściwie to obok: w przyczepie kempingowej, a to z racji obecności licznej grupy młodzieży. Zchodziliśmy z Chryszczatej i " wstąpiliśmy
do piekieł; po drodze nam było". Jakoś bym zcierpiał rozentuzjazmowaną młódź i muzykę, którą raczono okolicę; zwłaszcza, że zdrożeni byliśmy srodze i wdzięczny byłem ( naprawdę ) za dach nad głową i wyro. Nic to, że nie było prądu ( w przyczepie ), nic to - brak pościeli, choć moja towarzyszka wybrała się bez śpiwora, to i z tym sobie poradziliśmy. Ale gdy rano jakiś młody człowiek, najwyraźniej zawiadujący interesem skasował nas na 44 złote, odebrało mi mowę. Zapłaciłem, a jakże ale pozostał pewien niesmak.
Sama Latarnia - nie prezentuje się najgorzej, choć jak sądzę; musi być tam raczej tłoczno w sezonie.Można i zjeść i napić się na miejscu tylko ta absurdalna taksa. Zero elastyczności, a może młodzian po prostu zawiódł. Ufam, że się poprawi.
Dodam tylko, że za nocleg w Jaworzcu na materacach ale z pościelą, zapłaciłem połowę w.w. sumy, a widoki i towarzystwo ( mam na myśli gospodarzy), choć i tu była wycieczka i to dość skandalicznie prowadzona i głośna, nieporównywalne.