Prosze bardzo namiary na Prezesa :
http://konie.bieszczady.info.pl/index/
przepraszam że tak póżno
Prosze bardzo namiary na Prezesa :
http://konie.bieszczady.info.pl/index/
przepraszam że tak póżno
A może zajrzycie do Krywego? Jeszcze dwa lata temu w gospodarstwie agroturystycznym można było wynająć ni to szałas, ni to domek z fantastycznym, olbrzymim wyrkiem. A dookoła (oprócz wspomnianego gospodarstwa) tylko łąki, góry i San (namiary są zdaje się w tym serwisie).
W Chmielu za dychę gospodarz wynajął nam stojący w polu kontener. Zamarłam z przerażenia, bo "domek" stał na środku łąki (mniej więcej naprzeciwko cerkwi), a temp. wynosiła z 50 st. C. A w środku... przyjemny chłodek, wersalka, fotele, nawet światło. Na progu natychmiast odmeldował się miejscowy kot, a przez drzwi widać było falujące morze traw...
To była moja podróż poślubna
Witaj. We wrzesniu zeszłego roku w 2 dni po slubie wybralismy sie na 10-dniowiec poslubny do Przysłupa k/Cisnej. Do gospodarstwa agrotur. Gospodarz albo wychodził rano o 6 że nie słuszelismy i wracal o 16 a przr ten cały czas chata wolna na uciechy :D albo wychodził o 18 i wracał 0 10 następnego dnia - i cała noc chata wolna na uciechy!!! Innych gości nie było więc było super! To co ja Ci radze: wybierz takie miejsce które jest dalej od wiekszych miejscowości, z trudniejszym dojazdem - gwarancja ciszy, stonka turystyczne nie najedzie co najwyżej biesołazy - ale wywiesisz kartke "Podóż pośluba" i biesołaz zrozumie :) Chyba że wolicie bardziej cywilizowane rejony to jakieś pensjonaty, hotele itp. Jeśli chodzi o kwatery agrotur to sprawdz na stronie www.bieszczady.podkarpackie.pl tam są opisane ze zdjeciami wszystkie.
pozdrawiam i miłego pobytu
PYTON
No to i moje 3 grosze.
Polecam www.sekowiec.net , a tam któryś z dwóch domków z bali drewnianych.
A tak w ogóle, to łezka w oku mi się zakręciła.
Moją (naszą) podróż poślubną (z kilkumiesięcznym przełożeniem - oczekiwaniem na wspólny urlop) odbyliśmy też w Bieszczady. I też byliśmy tam obydwoje z żoną po raz pierwszy.
Było to we wrześniu A.D. 1986. Mieszkaliśmy w Polańczyku, w jednym z ośrodków wczasowych. Na wypady w góry podjeżdżaliśmy maluchem.
I albo tam, albo zaraz po powrocie, "zmajstrowałem" Anię. Urodziła się w czerwcu 1987 r.
I nikt, Iras, mi nie kibicował. A szkoda - przy dopingu mogłyby być bliźniaki.
By the way, coś mi się Irek wydaje, że i Ty "zasiałeś" w Bieszczadach (?) :D
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
He he w bieszczadach napewno tylko nie jestem pewien czy po polskiej stronie czy ukrainskiej.Zamieszczone przez Stały Bywalec
A Sekowiec polecam zwlaszcza domek VIPow z kominkiem![]()
Iras 7214
www.bieszczady.net.pl
www.karpaty.travel.pl
www.iras.net.travel.pl - Irasowe wojaże
Wszystkie błędy ort. są zamierzone i chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich bez zgody autora jest zabronione ;)
Ja byłem z Moją w Bieszczadach w roku 1988. Z plecakami wędrowaliśmy od schroniska do schroniska. Nic nie zasiałem. Dopiero później. Ale za to robiłem to tak zapamiętale, że mam teraz dzieci 3 sztuki - zdrowe i jak na razie przynajmniej jedno wyraziło (nieśmiało) chęć do pójścia w góry razem z tatą. A moja ślubna, to po tych Bieszczadach powiedziała, że już więcej w góry ze mną nie pojedzie. Chociaż w tamtym roku wdrapała się na Śnieżkę, ale to były wczasy, a nie łażenie z plecakiem.
A znacie to:
Leci pies przez pole
ogonem wywija
pewnie nie żonaty
szczęśliwa bestyja
Nie myślcie, że ten wierszyk jest o mnie, trzeba się trochę pośmiać.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i udanej podróży poślubnej.
Przypomniała mi się taka piosenka, której refren (a może tylko część refrenu) brzmiał:
(...)
Trzech ich było,
Dwóch z fasonem,
A ten trzeci to był smutny
Bo miał żonę.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki