No to i moje 3 grosze.
Polecam www.sekowiec.net , a tam któryś z dwóch domków z bali drewnianych.
A tak w ogóle, to łezka w oku mi się zakręciła.
Moją (naszą) podróż poślubną (z kilkumiesięcznym przełożeniem - oczekiwaniem na wspólny urlop) odbyliśmy też w Bieszczady. I też byliśmy tam obydwoje z żoną po raz pierwszy.
Było to we wrześniu A.D. 1986. Mieszkaliśmy w Polańczyku, w jednym z ośrodków wczasowych. Na wypady w góry podjeżdżaliśmy maluchem.
I albo tam, albo zaraz po powrocie, "zmajstrowałem" Anię. Urodziła się w czerwcu 1987 r.
I nikt, Iras, mi nie kibicował. A szkoda - przy dopingu mogłyby być bliźniaki.
By the way, coś mi się Irek wydaje, że i Ty "zasiałeś" w Bieszczadach (?) :D


Odpowiedz z cytatem