wydaje mi sie, ze zamias Polanczyka lepsza bedzie Solina.
przynajmniej tam nie ma za duzo dresow.
jezeli macie samochod to bez problemow mozecie sie przemieszczac i duzo zobaczyc.
poobijajcie sie troszeczke w Solinie, bo Solina to wspaniala jest kraina! :)
wstancie pare razy wczesniej, wsiadzcie do samochodu i pojedzcie najlepiej na poczatek do Wetliny. chociaz to kawalek drogi, ale samochodem tego nie odczujecie.
zajmie Wam to od pol godzinki. parkujecie w Wetlinie (najlepiej dogadac sie z jakims dziadkiem i za nalewke - 7zl mozecie tzymac u niego na ogrodku samochod caly dzien).parkingi nie musze chyba dodawac w Bieszczadach sa strasznie drogie (w zeszlym roku 2-4zl godzina).
jezeli jednak koszty Was nie strasza to podjedzcie kawalek dalej i zatrzymajcie sie pod wejsciem na Chatke Puchatka.
w obu przypadkach mozecie wejsc na Wetlinska, a idac od Wetliny na Smerek.
dwulatki w nosidelku chyba dalej nie dacie rady wnosic, wiec na jeden dzien w zupelnosci starczy.
rozpisalem sie, wiec nie bede juz wypisywal, gdzie to mozna nie isc, ale jeszcze raz proponuje Soline od czasem odstaszajacego Polanczyka obok.