Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 15 z 15

Wątek: Kim był P. Gładysz?

  1. #11
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,963

    Domyślnie Odp: Kim był P. Gładysz?

    Kliknij w link.
    Czterech panów B.

  2. #12
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,217

    Domyślnie Odp: Kim był P. Gładysz?

    Dzięki Piters. Teraz trochę inaczej będzie się tam przechodziło...

  3. #13

    Domyślnie Odp: Kim był P. Gładysz?

    Ponieważ jest to wątek związany z historią działań wojennych 1944 roku, mam pytania do stałych bywalców Bieszczad, a zwłaszcza weteranów :)

    Współpracuję z grupą badawczą "Orły Historii", kierowaną przez Krzysztofa Sojkę. Jest to ekipa prowadząca na terenie pasma (rzecz jasna, poza parkiem narodowym) zorganizowane i jak najbardziej legalne badania tematów lotniczych. W 2012 r. z inicjatywy szefa grupy Polski Czerwony Krzyż przeprowadził ekshumację szczątków pilota samolotu Ła-5 spod Okrąglika na cmentarz w Baligrodzie, a w 2013 r. prowadzone były badania miejsca katastrofy samolotu Ił-4 w masywie Rypiego Wierchu oraz Iła-2 ze Szczawnika. W toku są identyfikacje załóg; jest to trudne zadanie, bo dokumenty dotyczące strat personelu latającego zawierają tylko zapis "nie wrócił z zadania" bez żadnych dodatkowych wskazówek. W czasie walk we wrześniu i październiku 1944 zaginęło w rejonie Bieszczad i wschodniej części Beskidu Niskiego 11 samolotów Ił-2 oraz kilka myśliwców. Z terenu znany jest ułamek z tej liczby, a liczba identyfikacji na razie wynosi niestety zero. Prace jednak trwają i zapewne nie uda się zidentyfikować wszystkiego, ale może choć parę. Na przykład, w kwestii Ła-5, z kręgu podejrzeń zostały wyeliminowane dwa z trzech nazwisk pilotów zaginionych w 1944 r., za to doszedł jeden lotnik, który w styczniu 1945 w czasie przebazowania w trudnych warunkach pogodowych odłączył się od grupy i więcej go nie widziano.

    Stąd moja prośba: jeśli znane są wam inne niż opisane w przewodnikach czy książce A. Olejko "Tropami zestrzelonych" wrakowiska, dajcie znać - najlepiej bezpośrednio na maila piterpcim76(Q)gmail.com (zamiast (Q) wiadomo co). Szczególnie poszukiwane byłyby datowania (miesiąc, dzień, czy dzień tygodnia) ale wiemy, że pozyskanie takich informacji jest praktycznie niemożliwe. W tej chwili najważniejszy temat: czy znane jest komuś miejsce rozbicia się samolotu w szeroko rozumianym rejonie Roztok Górnych lub Solinki? Oczywiście poza Rypim Wierchem i Okrąglikiem. Prawdopodobnie gdzieś tam zderzyły się dwa Iły-2 i w ich przypadku załogi już ustaliłem, tylko... nie są znane miejsca, gdzie spadłyby te samoloty. Kiedy historia znajdzie swój finał, zostanie opracowana na forum.
    Ostatnio edytowane przez piters ; 18-01-2014 o 23:58

  4. #14

    Domyślnie Odp: lejtnant P. A. Gładyszew

    Co mogę noworocznie napisać...
    Obszerny tekst o działaniach 151 DS (i nie tylko) w Bieszczadach Wysokich jest praktycznie gotowy. Zostały mi drobne korekty i korelacja strat, bo te z meldunków pułkowych różnią się od dywizyjnych, a te z kolei różnią się nieco od danych wypływających z wykazów imiennych. Ale te nieścisłości się jakoś zwalczy.
    Zastanawiam się jeszcze, gdzie ów tekst puścić.

    Niżej wrzucam parę akapitów dotyczących okoliczności śmierci lejtnanta Gładyszewa.
    Należy się jednak parę zdań wprowadzenia.
    Otóż odcinek grzbietu granicznego Czerteż - Wielka Rawka został opanowany 25.09.1944 przez oddziały 66 Dywizji Strzelców Gwardii gen. Siergieja Frołowa. Zasadniczo jeden pułk przekroczył go o 8.00 w rejonie Czerteża i został zatrzymany na umocnieniach Linii Arpada w rejonie Prikrego (wzg. 958 - wysokości rzucam wg WIG; identyczne są na mapach sowieckich). Drugi pułk opanował rejon Wielka Rawka - Kremenaros i przeszedł do obrony. 151 Dywizja Strzelców gen. Denisa Podszywajłowa przekroczyła grzbiet zdobywając Małą i Wielką Semenową (walki tam rozpoczęły się po południu 26 września, a zakończyły przed 13.00, 27 września) i nacierała na Nową Sedlicę. W związku przegrupowaniem korpusu, 30 września pas dywizji - osłabionej w ciągu ostatnich intensywnych działań - został rozszerzony do ok. 25 km (!) i przeszła ona do obrony.

    Na prawym skrzydle, na północ od Novej Sedlicy zajmował pozycje interesujący nas 626 pułk strzelców ppłk. Prokofija Pieszkowa, rozwinięty w dwóch rzutach na południowych stokach grzbietu wzg. 958 (Prikry) - wzg. 860. Wsparcie zapewniały mu baterie haubic M-30 kal. 122 mm z 323 pułku artylerii, zajmujące stanowiska na grzbiecie Czerteż - Hrubki, ubezpieczane m.in. przez armaty ppanc. M-42 kal. 45 mm z 262 samodzielnego dywizjonu ppanc. Z tego wniosek, że lejtnant Gładyszew został pochowany na tyłach pułku, w rejonie stanowisk artylerii.

    To tak w dużym skrócie, teraz wydarzenia w pasie 626 pułku strzelców z ostatnich dni przed 9 października 1944:

    ***
    W nocy z 1 na 2 października zwiadowcy podjęli rozpoznanie rejonu wzg. 683 (Sirochmanky), które po stwierdzeniu słabej obsady zostało 2 października przez I/626. Następnego dnia na ten odcinek skierowano II/626, który zajął grzbiet do wzg. 589 (Berezy). Pozycje te zbliżały się do Novej Sedlicy, bronionej przez elementy niemieckiej 101 Dywizji Strzelców (101 Jäger-Division), toteż na kontrakcję nie trzeba było długo czekać.

    2 października przeciwnik działał jeszcze samą artylerią, ostrzeliwując wzg. 683. Następnego dnia wyszły trzy kontrataki piechoty, które odparto (w pułku było 4 rannych). Po południu 4 października Niemcy przypuścili dwa kontrataki w sile ok. jednej kompanii, również powstrzymane. Wraz z ostrzałem z dział i moździerzy przyczyniły one 3 zabitych i 9 rannych.

    Wieczorem 5 października na lewym skrzydle pasa obrony pułku odparto nieduży pododdział nieprzyjaciela, który chciał przeniknąć na tyły prawdopodobnie w celu wzięcia jeńca (w 626 ps było 2 rannych). Niemcy najwyraźniej chcieli wykorzystać złą pogodę, bowiem kilka godzin wcześniej zaczął padać deszcz, a noc była bardzo ciemna. Żołnierze tkwiący na swych pozycjach całkowicie przemokli i marzli, do tego pojawiły się problemy z dostarczaniem na pierwszą linię ciepłych posiłków. Kilku ludzi z 2. kompanii oraz kompanii moździerzy I/626 zaginęło – najprawdopodobniej pobłądzili w czasie zmiany stanowisk. Pogubiły się także służby, dowożące jucznymi końmi zaopatrzenie dla II batalionu. Deszcz padał do rana. W ciągu dnia (6 października) na wzg. 589 spadły pociski rakietowe, wystrzeliwane z moździerzy Nebelwerfer. Ostrzał ten nie przysporzył jednak pułkowi strat.

    7 października III batalion, pozostający dotąd w drugim rzucie, przejął obronę wzg. 683. Tego dnia o godz. 14.30 rozpoczęła się seria trzech niemieckich kontrataków na wzgórze. Atakowała kompania wsparta przez kilka moździerzy. W walce osobiście odznaczył się dowódca batalionu (liczącego wówczas ok. setki żołnierzy zdolnych do walki), major Aleksandra Fiodorowicz Miatyga, który w krytycznym momencie osobiście prowadził ogień z karabinu maszynowego i został później za ten bój odznaczony Orderem Aleksandra Newskiego. Następnego dnia Niemcy nacierali aż sześciokrotnie (straty pułku: 4 zabitych, 22 rannych, ponadto utracono jeden zniszczony ckm, trzy rkm-y oraz moździerz 82 mm).

    9 października odparto kolejne trzy ataki na wzgórze; przeprowadzał je I batalion 229 pułku strzelców (101 Dywizja Strzelców) oraz samodzielna kompania saperów nosząca numer 17. W rejonie wierzchołka doszło do walk na bliską odległość, w których wyróżniła się kompania fizylierów pod dowództwem starszego lejtnanta Isakina. Obronę musiały wzmocnić pododdziały sztabu pułku. Tego dnia wg wykazów pułkowych poległo 9 żołnierzy, wśród nich lejtnant Piotr Gładyszew z 3 kompanii ckm oraz mł. lejtn. Wasilij Kołotilin, dowódca plutonu strzelców, zaś 16 odniosło rany.

    * * *

    Myślę, że teraz tło historyczne jest w miarę wystarczające :)
    Ostatnio edytowane przez piters ; 01-01-2016 o 18:15

  5. #15
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2010
    Postów
    43

    Domyślnie Odp: lejtnant P. A. Gładyszew

    Dzieki Piters,dobra robota!!

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Marian Hess "Kim ja jestem. Między snem a jawą..."
    Przez sir Bazyl w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 19-10-2014, 17:45
  2. był RIMB
    Przez Henek w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 58
    Ostatni post / autor: 20-10-2009, 20:11
  3. Byłem!!!
    Przez WojtekR w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 15-06-2006, 07:18
  4. Byłem.. 9 godzin . Ale byłem..
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 08-05-2006, 23:19
  5. I był Beskid i były słowa ...
    Przez Ezechiel w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 29-05-2005, 09:41

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •