Oprócz żmij, szerszeni, os i stad stonki słyszałem, że pojawiły się w bieszczadzkich potokach piranie a ktoś ponoc widział w Sanie rekina ludojada...![]()
Przewędrowałem, tak się w tym roku zdarzyło, całe góry południowej Polski i spotkałem (te, które zobaczyłem), 3 razy (słownie: trzy) wygrzewające się na słońcu żmije. Nie było to w Bieszczadach, ale w Beskidzie Niskim (cmentarz w Radocynie), w Magurskim Parku Narodowym okolice Ciechanii (ale tam nic dziwnego, bo strzegą fajnego domku dyrekcji MPN
) i podczas zejścia do Lądka Zdroju). Niektórzy ludzie zamieszkujący Sudety twierdzą, że: "to Czesi, panie, wypuścili do lasów stado gadzin i teraz człek nawet spokojnie jagód nie może pozbierać..."
Jest już prawie październik, zimno blisko, to i gadzina poszła sie przespać do wiosny. Ale trzeba uważać...zwłaszcza na ptactwo, i to 21 października... :))


) i podczas zejścia do Lądka Zdroju). Niektórzy ludzie zamieszkujący Sudety twierdzą, że: "to Czesi, panie, wypuścili do lasów stado gadzin i teraz człek nawet spokojnie jagód nie może pozbierać..."
Odpowiedz z cytatem