Witaj Dziczu

No i masz poważne odpowiedzi. JA prosto z mostu - dobrze wiesz (a przynajmniej po kartach uczestników możesz się zorientować) z czym/kim jedziesz. Musisz przygotować się jako opiekun na wszystkie możliwości.
I tu kur.. (autocenzura) się zastanów - gdzie się pchasz, po co i zkim!!!!
Mam nadzieję, że to nie jest Twój pierwszy wyjazd z małolatami!!!
Jeżeli sam boisz się parenaście gadziostwa (jest wszędzie) to sobie odpuść.
Ani pogotowie ani lotnicze z Sanoka nie zdąży na czas, jeżeli któreś z dzieciaków jest chore i ma brać leki na bieżąco. Wtedy nawet ukąszenie muszki może je powalić.
Tak jak pisał Piotr - musi być wyznaczona osoba (dorosła) z w pełni wyposażoną apteczką, z którą nawet w sraczu się nie rozstawać!!!

Prowadziłem kilka grup małolatów i wiem, że aby dzieciaki się załapały na wyjazd, rodzice kurna ich mać ukrywali ich faktyczne schorzenia.
Zrób lepiej swój wywiad w czasie jazdy w Bieszczady i miej oczy otwarte.

Pozdrawiam