Piotrze, to nieprawdopodobne ale w 82 lub 83 roku miałem tam identyczną przygodę, weszliśmy z bratem przez płot i po otworzeniu kotła w jednym z parowozów wyleciały osy, a jedna ukąsiła mnie w brzuch. Rodzice czekali przestraszeni za siatką (miałem wtedy z dziesięć lat). Żeby wzmocnić dramatyzm tej opowieści to dodam, że już po osie pojechaliśmy do Baligrodu, gdzie zjadłem jakiś bigosik i wymiotowałem cały wieczór, ech.....Zamieszczone przez Piotr


Odpowiedz z cytatem