Zaraz, zaraz skoncentrujmy się.

Dochodząc do Grobu Hrabiny (idąc polską stroną, tym ostatnim, leśnym odcinkiem), ok. 100 m przed GH widać po lewej stronie już ziemię ukraińską za Sanem. Zwykle pasie się tam bydło, widać krowy, słychać ich ryczenie i dźwięk dzwoneczków u szyi. Żadnych zasieków, ogrodzenia, o którym pisała Szaszka, tam nie spostrzegłem. Pewnie są, ale nie w tym miejscu. A jestem dalekowidzem, musiałbym zauważyć !

Tak więc, Derty, nie wciskaj mi ciemnoty, że to byli ucharakteryzowani ruscy pogranicznicy. To już raczej nasi agenci, tuż po przekroczeniu Sanu (jeszcze zamaskowani).