Nie wiedziałem, że tym pytaniem „czy w Bieszczadach są…..?” kogokolwiek zdenerwuję. Widzę, że co niektórych to ruszyło, ale dlaczego od razu – głupi?
Moja decyzja spędzenia urlopu w tej części Polski jest nieodwracalna.
Panie Piotrze, cytuję:
„Jest 3 możliwości: albo nigdy nie byłeś w Bieszczadach, albo nie wiesz gdzie są Bieszczady i jaki obszar zajmują, albo jedno i drugie razem wzięte. Sugeruje to, iż powinieneś popatrzyć nieco na mapy (najlepiej w nocy, żeby się odprężyć), oraz zastanowić się nad zasadą i sensem działania w/w przybytków w kwestii głównie finansowej.”
Odpowiadam – w Bieszczadach bywam bardzo często ze względu na ich urok i wiem, jaki obszar zajmują. W kwestii mapy to dziękuję Panu i innym, Bieszczadnikom którzy pomagają mi w zlokalizowaniu agencji. Postawiłem kilka nowych kropek do sprawdzenia w miejscach takich jak Sanok, Osławnica w Stolniku, Polańczyk, miejscowości pomiędzy Berlikowem a Łodyną (znalazłem na mapie tj. Wola Maćkowa) i otrzymałem prywatną wiadomość o oddalonych od Ustrzyk D. o 60 km Olszanach.
Teraz kwestia finansowa - czy za głupie 100 zł (mniemam, że ceny są podobne) będę w środku nocy żonę budził??? :D
Wyjaśniam, że jadę w tamte okolice nie ze względu na agencje i proszę o nie obrażanie mnie. W dzikość Bieszczad dotarła już cywilizacja (telewizja sat., tel. kom., GPS, internet, itp.) nawet gazety nie dochodzą już z tygodniowym opóźnieniem, więc i na pewno są agencje towarzyskie.