Miłe że ktoś przejął się tym zdaniem. Każdy z nas zastanawia się co będzie potem. Kiedyś za bardzo zapętliłem się w takich rozważaniach i baardzo dziwnie się czułem. Czytałem później sporo i się dowiedziałem że w taich przypadkach albo chce sie popelnic samobojstwo lub zostac ksiedzem. Ja miałem to drugie. Oczywiscie do czasu aż mi przeszło to dziwne poczucie. To co mamy jest takie malutkie i kruche i że jeśli nie ma Boga to nic nie ma sensu. Jednak powoli dochodzę do wniosku że Bóg, jakiego wyznajemy w kościele nie istnieje. Jednak mam nadzieję że coś ponad nami jest i po życiu wszystko się nie skończy.
Jesłi ktoś ma ochotę trochę porozważać polecam gorącą kąpiel/ kiedy zasypiamy. I spróbujcie sobie wyobrazić, jak wygląda pustka. Jak by wyglądał świat, jakby nas nie było, lub jakby nie było NIC.


Odpowiedz z cytatem