Zainteresowanie Biesami idzie falami. Są lata, najczęściej po jakiejś akcji telewizyjnej, gdy na szlakach robi się tłoczno. Żyję wystarczająco długo, by stwierdzić, że na połoninach i w Ustrzykach G. w lipcu i sierpniu zawsze jest mniej lub bardziej tłoczno. Luz zaczyna się we wrześniu, a spokuj w październiku i kończy w czerwcu. Dolina Sanu od Rajskiego, dolina Osławy i Osławicy, Balnica, Roztoki itd to miejsca tradycyjnie odwiedzane przez lud obarczony garbem, więc przyjazny i życzliwy innym. Pola w Wetlinie i Ustrzykach to mieszanina wszystkich kultur. I zawsze tak było. Dziesięć lat temu też. Tylko wspomnienia idealizują rzeczywistość, nie pamiętamy pijanego sąsiada, bo sami z nim wypiliśmy i ryczeliśmy do rana Ore ore szabada amore. Tak było i jest tak dzisiaj. W sezonie atmosfera przyjazna ludziom wędrującym jest wśród ludzi wędrujących, czyli tam, gdzie nie ma łatwego dojazdu, knajp i okrzyczanych atrakcji. Weź mapę, wykreśl Tarnicę, Ustrzyki i Wetlinę oraz Polańczyk i drogi asfaltowe. Tak spreparowana mapa zaprowadzi Ciebie w wiele pięknych miejsc. Może trafisz do Rzepedzi Wieś, do Rabego lub Łopienki, a na dłuższą wędrówkę wszystko na raz aż do Caryńskiego. I lepiej licz na własny namiot.
Długi


Odpowiedz z cytatem