Cytat Zamieszczone przez pawlem
I co Wy na to?
Nic dziwnego w tym nie ma - nauczyli wilka że jest łatwa zdobycz, to niech teraz nie płaczą. Z tego co obserwuje, problemem jest jakiekolwiek zabezpieczenie. Bo trzeba go zrobić. Może wydać pare złotych, może poświęcić troche czasu. Myslenie jest takie, że na moim polu owce mają być nietykalne i już, a jak wilk sie za nie zabierze to raban. Więc trzeba wytłuc wilki. Nie postawić zagrode, nie porozwieszać fladry, nie zatrudnić psa (byle nie takiego co wieje na sam widok wilka). Zero wlasnej inicjatywy, a jedynie oczekiwania,że ktoś inny rozwiąże ten problem. Oczywiście nie w każdym przypadku, żeby nie generalizować. Przywiązywania psa na noc na polu nawet nie komentuje, bo szkoda gadać,a sam znam takie przypadki. Często zresztą taki pies (psinka raczej) ma za zadanie pilnować buraków czy innego świństwa przed sarną czy jeleniem. Czasem napatoczy sie wilk to i sie poczęstuje. Jak mi dają na talerzu to tez biore.

I jeszcze poza meritum: tak, artykuł pochodzi z prasy, z Gazety Codziennej Nowiny i po jego przeczytaniu naszła mnie pewna refleksja:
Informacja zaczyna się tak: "BIESZCZADY.W ciągu pół godziny wilki zabiły w Rudence dziewięć owiec. Wszystkie, które miał hodowca. W Bandrowie i Wańkowej zagryzły
dwa jagnięta i dwie owce, a w Mszańcu konia, z którego została tylko głowa. Niemal każdego tygodnia w zębach drapieżników giną
też psy. "... i tak dalej.
Żadna z tych miejscowości nie lezy w Bieszczadach, a piję do tego, że jakiś czas temu ukazal się wlasnie w Nowinach artykuł-komentarz (imho zresztą jeden z lepszych jakie tam czytałem) pt. "Odczepcie sie od Bieszczadów". Traktowal o właczaniu w Bieszczady przez wszelakie media miejscowości nie leżące w Bieszczadach, a siegające aż za Brzozów czy pod Przemyśl. Obsmiewał go i krytykował - słusznie.
Więc po przeczytaniu tego tekstu chciałoby się powiedzieć: Nowiny - odczepcie się od Bieszczadów. Trzeba być konsekwentnym.