Zapomnieliście o tym sklepie na skrzyżowaniu. Można tam kupić "mydło i powidło" (ale w b. skromnym wyborze) i oczywiście piwo. Łezka w oku mi się zakręciła, gdyż właśnie tam w ub. roku wypiłem po raz pierwszy "Dębowe mocne". Są tam także ławeczki pod daszkiem. Jednak siadając należy b. uważać, na czym się siada (a potem to już się lepiej nie rozglądać wokół ).

Potem można iść pod górę do końca drogi. A stamtąd - albo stokówką do Sękowca, albo na Otryt do Chaty Socjologa (i pomóc w odbudowie).

A tak naprawdę to w Chmielu psy d.... szczekają. I o to chodzi, tak trzymać !

Ps. Zapomniałem o cerkiewce i cmentarzu obok. Warto zwiedzić.