Jeżeli dziewczę pierwszy raz... No cóż - należy tylko chyba pozazdrościć.
Ale poważnie, bez żadnej ( a już na pewno zamierzonej) złośliwości. Świetne są takie rady, jak ta oststnia Barszczyka, żeby się gdzieś tam na szlaku na Starego Bieszczadnika powołać. Piękne to porady, z serca płynące i dające wiarę, że po to tutaj, na Foprum, się spotykamy, żeby o tych Biesach kochanych coś ciekawego opowiedzieć. Biesołazom przypomnieć, zaś nowym Biesołazkom pomóc, wyjaśnić, zachęcić...
Natomiast kpina moja ( i nie tylko) dotyczy pytań w stylu - czy są w Ustrzykach sklepy?, jak dojechać do Wetliny? itp, itd.
Ludzie!!! Litości!!! Kupcie sobie mapę!!! Te czerwone i te żółte to są drogi!!! I mozna po nich naprawdę jeździć. A Ustrzyki leżą w Polsce ( to taki całkiem ładny kraj w Europie, w którym juz od pewnego czasu znana jest elektryczność, zaś ludek Kraj ten zamieszkujący dawno odszedł od handlu wymiennego i zdążył dorobić się kilku sklepów...) Natomiast Wszystko inne jest OK. Pszczółko, z radością witamy w Biesach nowe twarze, naprawdę. Życzę Ci niezapomnianych przeżyć i złapania biesowego wiruska...
Pozdrawiam